Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

20-10-2018

Postawa wobec cierpienia

Życie człowieka nierozerwalnie połączone jest z Bogiem - Stwórcą. Wszystko więc co nas spotyka winniśmy rozważać w odniesieniu do Niego i Jego Zbawczego Planu. "Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem"(Łk 14,27), a w dzisiejszym świecie wielu jest ludzi, którzy kochają Jezusa i Jego Królestwo, lecz mało takich, którzy chcieliby dźwigać Jego Krzyż. Podobnie jak wielu jest spragnionych Jego pocieszenia, a niewielu którzy odważyliby się dzielić z Nim ból.

Z pewnością wielu chętnie zasiadłoby z Nim do uczty, ale do postu chętnych brakuje. "Bywa przyjaciel, ale tylko jako towarzysz stołu, nie wytrwa on w dniu twego ucisku" - mówi Księga Syracha (6,10). Wszyscy chcą się cieszyć z Jezusem, ale nikt nie chce cierpieć. Wielu idzie za Nim do momentu łamania chleba, lecz niewielu aż do wychylenia kielicha męki. Wielu podziwia Jego cuda, a mało postępuje za hańbą krzyża. Wielu Go kocha dopóki nie zjawią się trudności. Wielu Go chwali i błogosławi, dopóki otrzymuje od Niego jakieś łaski. Gdy zaś Jezus się ukryje choć na chwilkę, skarżą się lub całkiem upadają na duchu. Kto kocha Jezusa dla Jezusa, a nie dla własnego zadowolenia, trwa blisko Niego i w męce - i w bólu serca, tak samo - jak w uniesieniu radości! A nawet gdyby Jezus nigdy nie zechciał zesłać mu pociechy i tak zawsze by chwalił Go i dziękował - bo tak wiele może czysta miłość do Jezusa (por. Tomasz a Kempis).

"Przypatrz się wygasłym i zamkniętym oczom Jezusa - patrz na Jego rany. Wpatruj się w Jego Oblicze" pisała św. Teresa, ponieważ tylko tam zobaczyć można jak bardzo On nas miłuje. A jeśli ktoś szczerze miłuje Boga uczyni wszystko aby się do niego upodobnić - szczególnie w cierpieniu, które jest wyrazem najgłębszej miłości. "Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że niczego nie szczędziło, aż do wyczerpania i wykończenia się, by im dać dowody swej miłości", powiedział Chrystus do św. Małgorzaty Marii. Cierpienie to Boże powołanie, kto cicho niesie swój krzyż za Jezusem naprawdę jest wielki. Bóg nie zsyła cierpienia na słabych, ale na silnych w wierze, bo ich ogromnie miłuje i wie, że przyjmą postawę taką jaką przyjął Hiob. Nasze zasługi i doskonałości nie zależą przecież od szczęścia i radości ale raczej od umiejętności przyjmowania ciężarów i nieszczęść.

Cierpienie jest źródłem łaski i życia, ale "nie wszyscy to pojmują lecz tylko ci, którym to jest dane" (Mt 19,11). Cierpienie jest nade wszystko błogosławieństwem mówi Pan Jezus: "błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni, błogosławieni, którzy cierpią prześladowania, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie" (Mt 5, 3.10).

W obliczu cierpienia jesteśmy zobowiązani do dawania świadectwa, trzeba również pamiętać, że każde cierpienie ma sens zbawczy - prowadzi do pełni życia! Przyjęcie cierpienia duchowego czy cielesnego, w dużej mierze zależy od naszej wiary i wewnętrznego nastawienia. Dlatego nie powinno zabraknąć w naszym życiu modlitwy o zrozumienie wartości cierpienia, o otwarte serce i siłę woli do przyjmowania Krzyża, który Pan zechce na nas zesłać. Ojciec Pio mówił - " Bóg zsyła cierpienie ale i siłę do dźwigania go”.

 

Oprac. Krystyna Śnihur

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna