Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

07-09-2019

ŚWIĘTO PODWYŻSZENIA KRZYŻA

 

KRZYŻ W NASZYM ŻYCIU

 

Często stajemy pod krzyżem Chrystusowym, by wziąć go sobie do swego serca, do swojego życia. Bo poeta powiedział:


„Krzyż na Golgocie nikogo nie zbawi,  kto krzyża tego w swym sercu nie postawi”. 

A Pan Jezus powiedział: „Kto chce być moim uczniem, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje”.

Wziąć swój krzyż, to znaczy przyjąć wszystko, co nam każdy dzień naszego życia przynosi i całkowicie zdać się na wolę Bożą. Ludzie otrzymali od Boga różnego formatu i kształtu krzyże. Bóg wie, jaki nam jest potrzebny krzyż. Daje nam taki, jaki możemy udźwignąć i dzięki niemu pokonać różne przepaści życiowe. Trzeba go tylko z pokorą przyjąć, wziąć go oburącz i iść z nim przez życie.

W cieniu Krzyża Chrystusowego wychowywały się całe pokolenia. U stóp jego znajdowały pociechę i uleczenie ze swoich grzechów. Krzyż Chrystusowy jest znakiem naszego przyznania się do Chrystusa i znakiem nadziei naszego zbawienia. Jest naszą świętością.

Podwyższenie Krzyża powinno dokonywać się w każdej chrześcijańskiej rodzinie. Krzyż jest tym znakiem, który jednoczy członków rodziny z Chrystusem, naszym Zbawcą i między sobą, nawet w najtrudniejszych chwilach życia.

Krzyż, znak naszego zbawienia, był zawsze w naszej Ojczyźnie na pierwszym miejscu. Nawet w najtragiczniejszych chwilach naszej historii. Były czasy okupacji niemieckiej, a potem sowieckiej, kiedy krzyżowi odmówiono prawa do miejsca w naszej Ojczyźnie, zdjęto go ze ścian szkół, szpitali, zakładów pracy i instytucji publicznych. Usuwano go i niszczono przy drogach i z miejsc różnych wydarzeń dziejowych.

Wielką rehabilitacją tego bolesnego obalenia krzyża było wzniesienie krzyża Chrystusowego na Placu Zwycięstwa w Warszawie.
2 czerwca 1979 r. Ojciec Święty Jan Paweł II stanął pod olbrzymim Krzyżem, wzniesionym na polecenie władz państwowych rękami Polaków na tym miejscu, gdzie kiedyś odbywały się rewie wojsk zaborczych. Pod Krzyżem był jak na Kalwarii – obraz Matki Chrystusowej, Pani Jasnogórskiej, a u stóp Krzyża – Jan Paweł II, Polak, Papież wołający: „Nie można nas, Polaków, zrozumieć bez Chrystusa!”

Potem, na apel Episkopatu Polskiego w grudniu 1979 r., nasz naród konsekwentnie starał się wprowadzać krzyż na swoje miejsce i bronić go. Broniły go dzieci, młodzież i dorośli. Nie zważano na szykany i prześladowania ze strony władz. Na Placu Zwycięstwa
w Warszawie już w pierwszą rocznicę pobytu Papieża pojawił się krzyż z kwiatów w miejscu tamtego z przed roku. Potem kolejne rocznice i kolejne krzyże z kwiatów. W 1982 r. ludzie „zbudowali” z kwiatów i świec krzyż długi na 15m. Ten krzyż stał się symbolem walki między władzami stanu wojennego i zwolennikami zawieszonego Związku „Solidarność”.

Krzyże powróciły także do sal szpitalnych, szkół i miejsc pracy. Stawiano je przy drogach, na górach i wzniesieniach zwłaszcza dla upamiętnienia Jubileuszu 2000-lecia Chrześcijaństwa. Każdy z nich ma swoją historię i intencję. Tak było zawsze w naszej Ojczyźnie. Od Chrztu Polski zawsze Krzyż był otaczany wielkim szacunkiem. Wszelkie bluźnierstwa i drwiny z krzyża przez pseudoartystów potępialiśmy i stawaliśmy w jego obronie!


Bo „Tylko pod Krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem”.

 

 

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna