Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

05-10-2019

BALLADA O PIOTRZE FRASSATIM I JEGO MYŚLI

 

„Po Komunii św., – z plecakiem (do którego wsunął książeczkę), poszedł Frassati w życie – jak w wielką górską wycieczkę, patrzeli ludzie zdumieni, dziwili się ludzie prości, że tak po cztery schody szedł do doskonałości, a on się uśmiechał radośnie, żartował na lewo i prawo, jak turysta, co idzie w triumfie, a ludzie biją brawo.

 

Patrzeli pesymiści, jak gwiżdżąc, brał przeszkody cudowny chłopiec Frassati, turyński bohater młody. Patrzeli ludzie zmęczeni, zwątpiali, z dna rozbicia, na jego bujną młodość, na jego radość życia. Patrzeli egoiści, patrzeli w strasznej rozterce, jak on beztrosko drugim rozdaje młode serce. Na brąz go opaliło gorące słońce Italii, Frassati miał serce dziecka, muskuły miał z gibkiej stali, po własnym przeszedł sercu, gdy tędy wiodła droga Frassati, co po rycersku ukochał swego Boga. Życie, co się dla innych w tragiczne supła sploty, prościło się w jego oczach jako gościniec złoty,a w oczach tych miał wizję śniegów i gór i lawiny, więc niósł ją, jak skarb najdroższy, pomiędzy ludzi, w doliny.

Dusza mu drżała z zachwytu, młody się zapał korzył, że Bóg, Artysta wieczny, tak cudnie wszystko stworzył. A gdy go Bóg zawołał, na świętej góry szczyty, uśmiechnął się Frassati, turysta znamienity. Uśmiechnął się po swojemu, raz jeszcze się odwrócił, kolegom machnął dłoniom, znak pożegnania rzucił, podpisał ostatnie kwity dla jakiejś chorej wdowy, polecił komuś biednych – i zaraz był gotowy. Odszedł młody i piękny, pięknością celu przejęty, Frassati, boży turysta, najcudowniejszy święty”.

 

*********************************************

Wędrując górskimi szlakami, zdobywamy szczyty i podziwiamy piękne krajobrazy. W Beskidzie Żywieckim, idąc szlakiem Ks. Kardynała Karola Wojtyły w kierunku Hali Krupowej, dochodzimy do kaplicy na Okrąglicy. Tam znajduje się wypisana na drewnie „Ballada o Piotrze Frassatim”.

 

Miał on zaledwie 24 lata, ale to wystarczyło, aby został świętym. Św. Jan Paweł II beatyfikował go w 1990 roku, a wskazując go jako wzór do naśladowania dla ludzi młodych, powiedział: „Także i ja w młodości doznałem dobroczynnego wpływu jego przykładu i jako student byłem pod wrażeniem mocy jego chrześcijańskiego świadczenia”.

 

 Bł. Piotr Frassati stanowił inspirację dla młodego Karola Wojtyły. Wielu świętych można postawić jako wzór do naśladowania Boga. Zaświadczyli swoim życiem o Chrystusie i pokazali, że z Jezusem świętość jest możliwa.

 

W całym naszym życiu musimy brać udział w trudach i przeciwnościach. W życie każdego człowieka wpisane jest cierpienie, ale to, czy nasze cierpienie będzie miało sens, zależy w dużym stopniu od nas samych. Nie ma czegoś takiego, jak łatwe życie. Łatwe życie zawsze kończy się wielką goryczą, poczuciem przegranej. Trzeba dokonać wyboru póki jest czas, a czas na to jest teraz. Jutro znaczy nigdy. Pójść za Chrystusem, zostać Jego żołnierzem, to nie jest decyzja prosta, bo wymaga porzucenia nie tylko dotychczasowego sposobu życia, ale również sposobu myślenia, wymaga zapomnienia o sobie a oddania się sprawie, wymaga miłości. Prawdziwej Miłości.

 

Jan Paweł II nazwał Piotra Frassatiego „człowiekiem ośmiu błogosławieństw”.
Warto poznać jego myśli.

 

  1. Pytasz mnie, czy jestem wesoły: jakże mógłbym nie być ? Dopóki wiara będzie mi dawała siłę, będę zawsze wesoły: z dusz katolickich smutek powinien być zawsze wygnany.
  2. Jezus nawiedza mnie w Komunii św. każdego dnia. A ja Mu się odwdzięczam za to w dostępny mi, skromny sposób: odwiedzając Jego biedaków.
  3. Jezus jest ze mną nie mam się czego bać.
  4. Myślę, że nasze zdrowie powinniśmy oddać w służbę tym, którzy go nie mają, gdyż w przeciwnym razie zdradzilibyśmy ten wielki dar Boży i Jego dobrodziejstwo, którego obecnie doświadczamy.
  5. Im wyżej dotrzemy, tym wyraźniej usłyszymy głos Chrystusa.
  6. Puste słowa zastępuję modlitwami. Moim testamentem jest różaniec.
  7. Gdy wzmocnimy naszego ducha najpilniejszym przykładaniem się do dzieł pobożności i gorliwości, zbadamy poruszające nas pytania, wtedy będziemy mogli rzucić się w apostolat
  8. Nie będziemy naprawdę katolikami, dopóki nie dostosujemy całego naszego życia do dwóch Przykazań Miłości.
  9. Prawdziwe dobro czyni się niepostrzeżenie, powoli, codziennie, w zwykłych sprawach.
  10. Dzień mojej śmierci będzie najpiękniejszym dniem mojego życia. 

 

 

 

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna