Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

05-10-2019

DZIECI W KOŚCIELE

 

ANEGDOTY Z ŻYCIA WZIĘTE

 

To, że dzieci potrafią być urocze, to oczywista oczywistość. Potrafią być jednak też niewinnie ciekawskie, bezwzględnie logiczne i do bólu szczere. Ta wybuchowa mieszanka potrafi spowodować niejedną salwę śmiechu – czy to w kościele, czy
w domu. Niejedna rodzina ma w swoim arsenale co najmniej kilka anegdotek związanych z dziećmi i kościołem lub dziecięcą wiarą. (Zbieżność sytuacji, z ewentualnymi waszymi doświadczeniami, zupełnie przypadkowa).

 

Kiedyś, w Kościele, podczas mszy świętej, pewien chłopczyk nie mógł wysiedzieć w miejscu. Chodził i zaczepiał innych ludzi. Nawet w kluczowych momentach nie mógł się uspokoić. W końcu tata wziął chłopca za rękę i skierował się z nim do wyjścia. W drzwiach chłopczyk odwrócił się i krzyknął: „Ludzie módlcie się za mnie!”

 

Pewna mała dziewczynka odmawiając modlitwę Ojcze Nasz, mówiła: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i nie budź nas na pokuszenie” dodając czasem „Jajko w niebie, ptaki na ziemi.”

 

Mała dziewczynka, cudnie rozśpiewana w okresie Bożego Narodzenia, nuciła dzielnie: „Jak ubogo narodzony płacze w stajni koło żony.”

 

Pewien chłopczyk trenował treść „Spowiedzi powszechnej”: „(…) przeto błagam Najświętszą Maryję zawsze Cię widzę.”

 

Na mszy świętej z udziałem dzieci, Ksiądz zadaje pytanie:

- Czy mama z tatą czasem się kłócą?

- TAAAAAAAAAAAAK – odpowiadają dzieci.

- A co mówią jak już się godzą? – dalej pyta.

- Przepraszam Cię – odpowiedziała dziewczynka.

- Już się nie kłóćmy – odpowiada inne dziecko.

- I TAK MIAŁAM RACJĘ! – rzuca pewien pięciolatek.

 

Pewien ksiądz chodził po kolędzie. Mała dziewczynka, ubrana w piękną sukienkę, czekała na niego w progu swego domu. Wzięła księdza za rękę, zaprowadziła do pokoju. Po wspólnej modlitwie i miłej rozmowie, oprócz obrazka dostała małą czekoladkę. Ksiądz wychodząc skierował prośbę do małej dziewczynki, aby pomodliła się za niego tak jak umie. Na tą prośbę dziecko z radością odpowiedziało: „Oczywiście, że się za księdza pomodlę. Właśnie nauczyłam się zupełnie nowej modlitwy: Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie”….

 

Jezus uwielbia dzieci takie, jakimi są – wesołe, płaczące, siedzące cicho w wózeczku lub biegające. Jezus kocha nas takimi, jakimi jesteśmy. Pozwól dziecku święcić imię Jego tak, jak potrafi najlepiej – całym sobą i po prostu dbaj o jego bezpieczeństwo. Miłej niedzieli i całego tygodnia.

 

Oprac.  Małgorzata Klimek

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna