Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

02-11-2019

ORLĘTA LWOWSKIE cz. 1

1 LISTOPADA – PAMIĘTAJMY O ORLĘTACH, PAMIĘTAJMY O LWOWIE

 

1 listopada to w Polsce data jednoznacznie kojarzona z Dniem Wszystkich Świętych. Tymczasem jest to również ważna data w naszej najnowszej historii.

 

Ponad wiek temu, właśnie 1 listopada 1918 roku, a więc u progu rodzącej się niepodległej Rzeczpospolitej, we Lwowie miały miejsce wydarzenia, które powinny zostać zapamiętane na zawsze ale … nie zostały. Warto i trzeba więc do nich wrócić.

 

Był to czas, gdy dobiegała końca I wojna światowa.  Korzystając z chaosu ostatnich wojennych dni, ale również wykorzystując fakt świątecznego dnia dla stanowiących zdecydowaną większość mieszkańców Lwowa Polaków, oddziały ukraińskie zaatakowały i zajęły główne obiekty w mieście.  Równocześnie ogłosiły  jego włączenie do Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej.

 

Trzeba pamiętać, że w tym czasie na ziemiach polskich nie było jeszcze regularnej armii polskiej, a Józef Piłsudski przebywał ciągle w niemieckiej niewoli. W tym dramatycznym momencie, w obronie swego miasta, spontanicznie wystąpili jego mieszkańcy, zwłaszcza ci najmłodsi.

 

Pierwszy odruch buntu wyszedł od grupy około 100 gimnazjalistów, studentów i harcerzy, uzbrojonych w niewielką ilość broni. To jednak wystarczyło. Jeszcze tego samego dnia za ich przykładem do walki przyłączyły się kolejne grupy lwowskich ochotników, w tym urzędników i nauczycieli (był wśród nich również prof. Ignacy Mościcki, późniejszy prezydent Polski i jego trzej synowie !).

 

Rozpoczęła się walka, która zrodziła legendę Orląt Lwowskich, bo takim mianem nazwano młodocianych bohaterów broniących swojego miasta i jego polskości.  Większość z nich nie miała 25 lat, a najmłodszy miał lat 9.

 

Szczególne miejsce w tej legendzie zajmują m. in. czternastoletni Jurek Bitschan, który poległ w obronie Cmentarza Łyczakowskiego, będącego wówczas niezdobytą i heroicznie bronioną polską redutą, oraz o rok młodszy Antoś Petrykiewicz, zmarły z ran bohater odznaczony pośmiertnie Krzyżem Orderu Virtuti Militari przez marszałka Piłsudskiego. Jest to najmłodszy żołnierz w dziejach RP uhonorowany tym odznaczeniem.

 

Krwawą ofiarę złożyli też ich koledzy broniący innej reduty – Szkoły Sienkiewicza, gdzie wśród 92 poległych większość stanowiły dzieci 12 – 15 letnie. Około 200 Orląt zginęło w dzielnicy Zamarstynów.

 

Kolejne dni przyniosły nasilenie się krwawych walk. Polakom udało się zdobyć lotnisko wraz z kilkoma samolotami, które następnie wykorzystano w walce. Jeden z nich wysłano też do Warszawy, z meldunkiem do będącego już w stolicy Józefa Piłsudskiego.

 

Obrońcy, dowodzeni przez brygadiera Czesława Mączyńskiego zdołali doczekać polskiej odsieczy i ostatecznie 22 listopada 1918 roku Lwów został oswobodzony, a na wieży ratuszowej zawisła, jak relacjonował inny z dowódców, rotmistrz Roman Abraham „jedynie przynależna, tak krajowi, jak i miastu, polska flaga państwowa”. Cena tego zwycięstwa była bardzo wysoka. Tym wyższa, że zapłaciły ją setki najmłodszych mieszkańców – Lwowskie Orlęta.

 

Źródła precyzyjnie wymieniają listę strat. Jej treść poraża ale i wzrusza. W obronie Lwowa polegli: 1 dziewięciolatek,  7 dziesięciolatków, 2 jedenastolatków, 33 dwunastolatków, 74 trzynastolatków, 127 czternastolatków, 257 piętnastolatków, 384 szesnastolatków, 536 siedemnastolatków. Razem – 1421 dziewcząt i chłopców.

 

Młodzi Polacy, którym nie było dane zakosztować wolnej Polski, a którzy dla Niej oddali swe życie.

 

 Cytaty oraz dane liczbowe

zaczerpnięto z opracowania R.J. Czarnowskiego i  E. Wojdeckiego:

                                                     „Lwów. Dzieje Miasta”

 

 

/kontynuacja w następnym numerze/

 

Grzegorz Kusiak

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna