Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

30-11-2019

OJCZYZNA TO ZIEMIA I GROBY

W listopadzie szczególnie wracaliśmy pamięcią do tych wszystkich, którzy już odeszli. Częściej niż zwykle w tym czasie nawiedzamy cmentarze i zauważamy wówczas, jak wielką rolę w naszym życiu odgrywa pamięć o tych wszystkich co „bieg już ukończyli”, ale przecież nie cali odeszli, zostawiając tu po sobie czasem tylko ślad,
a czasem dar wielu dokonań.


            W każdym jednak przypadku zostaje jakieś zadanie dla nas, konieczność kontynuacji zaczętego dzieła lub przynajmniej docenienia tego, co przejęliśmy po nich. W takich momentach cmentarze są nie tylko znakiem przemijania, ale wręcz przeciwnie - są znakiem trwania, znakiem ciągłości kolejnych pokoleń, więzi, które żywych zobowiązują, aby nie roztrwonić dorobku tych, co byli tu przed nami.

 

Dla nas, Polaków taką właśnie szczególną rolę odgrywają nekropolie nazwane narodowymi, a to ze względu na ich wartość kulturową, historyczną czy artystyczną. Przede wszystkim zaś ze względu na to, kto na nich spoczywa. Do takich właśnie polskich cmentarzy narodowych zaliczamy warszawski Cmentarz Powązkowski, Cmentarz Rakowicki w Krakowie oraz leżące na dawnych Kresach Rzeczpospolitej – wileńską Rossę i opisywany poprzednio Cmentarz Łyczakowski we Lwowie.

 

 Pierwszy z wymienionych jest największy, choć nie najstarszy. Założony pod koniec XVIII wieku, obecnie zajmuje powierzchnię 66 hektarów, na co składają się jego dwie, niezależne od siebie części, tzw. Stare Powązki wraz z monumentalną i pełną zabytkowych nagrobków Aleją Zasłużonych i Cmentarz Wojskowy, na którym w  wydzielonych kwaterach znajdziemy groby polskich bohaterów od Powstania Listopadowego, poprzez Styczniowe, poległych w wojnie 1920 i Bitwie Warszawskiej, żołnierzy Września 1939, powstańców warszawskich, aż po wybitne postacie z czasów nam  współczesnych.

 

Są też tu miejsca szczególnie symboliczne, jak Kwatera na Łączce kryjąca ciągle niezidentyfikowane szczątki żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego, zamordowanych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa, jest Dolinka Katyńska z symbolicznymi grobami zamordowanych wiosną 1940 roku na „nieludzkiej ziemi” oficerów, jest Kwatera Smoleńska z surowym w formie pomnikiem ofiar katastrofy lotniczej z 10 kwietnia 2010 roku oraz grobami niektórych ofiar tamtej tragedii. To na obu tych cmentarzach znajdziemy groby wybitnych naukowców, artystów, pisarzy, kompozytorów, polityków, działaczy społecznych i  sportowców.  Spoczywają w miejscu, w którym pochowanych jest ponad milion osób !

 

Tym czym dla Warszawy są Powązki tym dla Krakowa jest Cmentarz Rakowicki.  Choć młodszy od tamtego (powstał w 1803 roku) i mniejszy (42 ha), to jednak , podobnie jak ten w Warszawie ma wielką wartość artystyczną i historyczną. Wiele nagrobków i grobowców to dzieła sztuki wykonane przez najlepszych artystów na przestrzeni ponad dwóch wieków jego istnienia. Tutaj miejsce wiecznego spoczynku znaleźli pośród wielu wybitnych Polaków chociażby Ignacy Daszyński - eden z autorów niepodległości Polski w 1918roku i późniejszy marszałek  sejmu II RP, św. Brat Albert - Adam Chmielowski, Jan Matejko oraz uczestnicy wszystkich powstań narodowych i obu wojen światowych.

 

 Kolejnym spośród szczególnych cmentarzy, w którym jak w soczewce skupiają się polskie losy, jest wileński Cmentarz na Rossie. Najmłodszy i najmniejszy z wymienionych, rozlokowany na czterech wzgórzach tworzących niezwykły klimat tego miejsca. Istnieje od początku XIX wieku i jest najlepszym odbiciem dramatycznej historii Polski. Obok najstarszej części, na której chowano zasłużonych dla kultury narodowej Polaków, od 1920 znajduje się też na Rossie kwatera wojskowa z grobami żołnierzy polskich poległych w walkach o Wilno  w latach 1919 – 1920 oraz w akcji Ostra Brama, czyli w walkach o wyzwolenie miasta z rąk niemieckich w roku 1944. Tuż obok znajduje się monumentalny grobowiec Marii Piłsudskiej, matki marszałka Piłsudskiego,  gdzie złożono też serce jej syna.

 

 Pomimo walorów artystycznych wiele grobowców i nagrobków będących dziełami sztuki, dziś w swej historycznej części jest zrujnowanych, niestety głównie na skutek świadomego działania władz, które nastały tam po roku 1945. Nowa sowiecka władza dokonała celowej, barbarzyńskiej profanacji części cmentarza, chcąc zatrzeć ślady polskiej obecności na Kresach.

 

 Dokładnie ta sama polityka przyświecała komunistom w odniesieniu do czwartej nekropolii uważanej za narodową – lwowskiego Cmentarza Łyczakowskiego i leżącego w jego obrębie  Cmentarza Obrońców Lwowa (Orląt Lwowskich). Cmentarz Łyczakowski jest nie tylko najstarszym spośród wymienionych, ale też jednym z najstarszych w Europie  - starszy choćby od słynnego, paryskiego Pere-Lachaise, również bliskiego sercu Polaków z racji obecności tam grobów wielu naszych wybitnych rodaków ( np. Fryderyka Chopina).  Założony w roku 1786 liczy sobie ponad 300 tysięcy nagrobków w tym, ponad 2000 grobowców.

 

Wśród naszych rodaków, którzy znaleźli tu miejsce wiecznego spoczynku odnajdujemy pomniki pisarek, Marii Konopnickiej i Gabrieli Zapolskiej, twórcy słynnej lwowskiej szkoły matematycznej, prof. Stefana Banacha, Juliana Ordona – bohatera wiersza A. Mickiewicza  „Reduta Ordona”, czy autora wiersza znanego wszystkim polskim dzieciom: „ Kto ty jesteś – Polak mały” – czyli Władysława Bełzy. Tutaj też znajdują się groby obrońców Lwowa z 1918 i 1939 roku. I tak samo jak w przypadku wileńskiej Rossy, zetkniemy się tu ze śladami haniebnego działania  nowych gospodarzy po roku 1945.

    (O zniszczeniu Cmentarza Orląt przez Sowietów była mowa we wcześniejszym  numerze)

 

 Czynnikiem, który niezależnie od złych intencji ludzi wpływa na niszczenie tych narodowych pamiątek, jest czas. Wiele zabytkowych pomników nagrobnych niszczeje  na skutek jego upływu. Tym bardziej warto podkreślić  rolę komitetów odbudowy jakie przy wymienionych cmentarzach utworzyli ludzie dobrej woli. Te nekropolie to przecież nie tylko miejsca pochówku naszych przodków, ale również swoiste dzieła sztuki, pamiątki kultury narodowej i wreszcie miejsca pamięci zarówno po ludziach jak i ich czynach. Cmentarze to też znaki przynależności do konkretnej kultury i ślady obecności na danym terenie oraz dowód na rolę jaką odegrały grupy ludzi i całe wspólnoty w dziejach konkretnego miejsca i w konkretnym czasie. To, w jaki sposób odnosimy się do takich miejsc jest miarą nie tylko naszej kultury, ale też po prostu miarą naszego człowieczeństwa.

 

 

Grzegorz Kusiak

Tytuł zaczerpnięty  z tablicy Cmentarza na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna