Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

11-01-2020

SPOTKAĆ BOGA JAK JAN CHRZCICIEL

 

Dramat ludzi niewierzących, ale czasem też i uważających się za wierzących, polega na tym, że wielu tak naprawdę nigdy nie spotkało Boga. To do nich mówi św. Jan Chrzciciel: Pośród was stoi ten, którego wy nie znacie.

 

Ponieważ nie można Go dotknąć, zobaczyć, po ludzku usłyszeć – myślimy, że Go nie ma. A przecież Jezus powiedział: Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. Nie ma dnia, żeby nie był z nami i przy nas i dla nas, a także w nas.

 

Dziś jest wiele dziedzin życia, gdzie Boga nie ma, nie chcemy Go w nich widzieć. Na lekcjach religii uczono nas, że człowiek jest złożony z duszy i ciała. To oczywiście prawda, ale w jakiś sposób doprowadziło to do rozdzielenia nas na dwie części. Dusza – to ważna część człowieka – blisko Boga, ciało – raczej z Bogiem nie mające nic wspólnego. Papież  Franciszek często powtarza za Świętym Pawłem, że jesteśmy świątynią Ducha Świętego. Od nas zależy, czy ta prawda znajdzie miejsce w naszej świadomości.

 

Nauczyliśmy się też myśleć, że trzeba zbawić duszę, rozwijać życie duchowe, gdzieś jednak zapominając, że mamy tylko jedno życie tu na ziemi, które zostało dotknięte przez ludzkie życie Syna Bożego.

 

Może i dlatego tak wielu wierzących żyło i żyje jeszcze podwójnym życiem: religijnym i świeckim. Są obecni w Kościele, nawet bardzo blisko są z nim związani, ale kiedy wracają do domu, to żyją inaczej. Kiedy są między wierzącymi – to szukają Boga, kiedy wracają do domu – nie bardzo uważają, żeby to miało cokolwiek wspólnego z Jezusem Chrystusem.

 

Jeżeli chcemy spotkać Boga, to musimy sobie uświadomić, że czeka On na nas w każdej dziedzinie życia. Naśladowanie Jezusa nie polega jedynie na spotykaniu Go w kościele, ale w naszej codzienności.

 

Wszystkim nam jest nieraz bardzo trudno szukać Boga. Często jesteśmy ślepi i głusi na Jego obecność. Jan Chrzciciel nad Jordanem rozpoznał Mesjasza. Czekał na Niego, wpatrując się w setki ludzi przychodzących nad Jordan. Dostrzegł znak Ducha, otwartego nieba i głosu Ojca. Był na to gotowy.

 

My też spróbujmy być gotowi na to, że przyjdzie czas, gdy Bóg da się nam poznać. Otwórzmy oczy i serce na znaki Jego obecności w codziennym życiu. Nasz  świat jest tym miejscem, w którym Bóg wyznacza nam spotkanie. Praca, szkoła, obowiązki, dom, dzieci, rodzina – to jest ten nasz „Jordan”, nad który trzeba nam codziennie wiele razy przychodzić i oczekiwać znaku, że Jezus jest z nami. On jest w każdym człowieku, tylko my nieraz mamy oczy przymknięte lub patrzymy w innym kierunku i nie umiemy Go dostrzec. Może trzeba zwolnić tempo życia, czasem zatrzymać się i z dziecięcą  ufnością prosić, by dał nam się poznać w naszych bliźnich. To czasem trudne, ale może od tego trzeba zacząć nasze poszukiwania?

                                                                                         

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna