Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

06-10-2018

Trzy sita

                „Któregoś dnia zjawił się u filozofa Sokratesa jakiś człowiek i chciał się z nim podzielić pewną wiadomością.

       – Posłuchaj, Sokratesie, koniecznie muszę ci powiedzieć, jak się zachował twój przyjaciel.

       – Od razu ci przerwę – powiedział mu Sokrates – i zapytam, czy pomyślałeś o tym, żeby przesiać to, co masz mi do powiedzenia, przez trzy sita?

       A ponieważ rozmówca spojrzał na niego nic nierozumiejącym wzrokiem, Sokrates tak to objaśnił:

       – Otóż, zanim zaczniemy mówić, zawsze powinniśmy przesiać to, co chcemy powiedzieć, przez trzy sita. Przypatrzmy się temu!

       Pierwsze sito to sito prawdy. Czy sprawdziłeś, że to, co masz mi do powiedzenia, jest doskonale zgodne z prawdą?

       – Nie, słyszałem, jak o tym mówiono, i...

       – No cóż... Sądzę jednak, że przynajmniej przesiałeś to przez drugie sito, którym jest sito dobra. Czy to, co tak bardzo chcesz mi powiedzieć, jest przynajmniej jakąś dobrą rzeczą?

       Rozmówca Sokratesa zawahał się, a potem odpowiedział:

       – Nie, niestety, to nie jest nic dobrego, wręcz przeciwnie...

       – Hm! – westchnął filozof. – Pomimo to przypatrzmy się trzeciemu situ. Czy to, co pragniesz mi powiedzieć, jest przynajmniej pożyteczne?

       – Pożyteczne? Raczej nie...

– W takim razie nie mówmy o tym wcale! – powiedział Sokrates. – Jeżeli to, co pragniesz wyjawić, nie jest ani prawdziwe, ani dobre, ani pożyteczne, wolę nic o tym nie wiedzieć. A i tobie radzę, żebyś o tym zapomniał...”

 

***********************

Często słuchamy sensacyjnych informacji dotyczących naszych bliźnich. „Ale afera, co za wiadomość!” – myślimy. Teraz trzeba by podzielić się tym z sąsiadką, znajomymi, z szefem!  i … rusza lawina ciekawostek, plotek, może nawet oszczerstw. Nie „przesiewamy” tych wiadomości przez żadne „sito”. Może dlatego, że one tak bardzo absorbują nasz umysł, że po prostu nie myślimy i nie zastanawiamy się nad ich skutkami. A potem jest już za późno. Słowa lecą jak wiatr i często robią wiele krzywdy drugiemu, ranią, robią złą opinię.

Potem jest nam żal, ktoś ma do nas pretensje, ale trudno jest  cofnąć czas. Może warto wcześniej zastanowić się nad swoimi słowami, zanim je przekażemy innym. Słowa mają wielką moc. Potrafią bardzo podnieść na duchu, ale też potrafią bardzo zranić, bardziej niż czyn fizyczny. I najgorsze jest to, że bardzo długo pozostają w pamięci i trudno je wymazać.  Spróbujmy postawić się w sytuacji osoby, o której źle mówimy.  Na pewno nie byłoby nam miło. Postarajmy się, by nasze słowa podnosiły, a nie przygniatały. Ducha nie gaśmy a raczej go rozpalajmy. Mnóżmy dobre słowa, bo każdy człowiek  jest cenny i zasługuje na nie i to one są wartością.

                                                               Oprac. Teresa Hezner

 

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna