Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

03-02-2019

Gdzie ukrywa się Bóg?

Pewna legenda głosi, że przed wiekami Irlandią rządził król, który nie miał syna. Wysłał on swoich heroldów do wszystkich miast królestwa, by ogłosili, że każdy młodzieniec może ubiegać się u króla o widzenie, by zostać następcą tronu. Wszyscy kandydaci muszą spełniać jednak dwa warunki: muszą kochać Boga i kochać ludzi.

Młody człowiek, na którym skupia się legenda, usłyszał ogłoszenie i pomyślał, że kocha Boga i bliźnich. Powstrzymywała go tylko jedna rzecz – był tak ubogi, że nie miał przyzwoitego ubrania, w którym mógłby stawić się przed obliczem króla. Nie miał też pieniędzy na zakup jedzenia na długą drogę do zamku. Zaczął więc pożyczać i wypraszać pieniądze od kogo się dało, aż w końcu uciułał dość na stosowny strój i niezbędne jadło.

Odpowiednio odziany i zaopatrzony wyruszył w drogę. Kiedy był już niemal u celu, spotkał przy drodze żebraka trzęsącego się z zimna w podartych łachmanach, wyciągającego rękę z prośbą o pomoc.

Młodzieniec poruszony tym widokiem natychmiast ściągnął z siebie nowe szaty i założył łachmany żebraka. Oddał też nędzarzowi wszystko, co miał do jedzenia i z lekkim wahaniem ruszył w dalszą drogę.

W końcu dotarł do zamku, gdzie zaprowadzono go przed oblicze króla. Jakież było jednak jego zdziwienie, gdy w swoim władcy rozpoznał napotkanego przy drodze żebraka. Gdy ochłonął z wrażenia, król wyjaśnił mu całe zdarzenie: „Gdybym ukazał ci się jako król, byłbyś pod wrażeniem moich wspaniałych szat i wysadzanej klejnotami korony. Zrobiłbyś wszystko, o co bym poprosił, ze względu na mój królewski majestat. Tym sposobem nigdy bym się nie dowiedział, co naprawdę kryje twoje serce. Pokazałem ci się więc jako żebrak, który może liczyć jedynie na miłosierdzie, jakie masz w sercu. I przekonałem się, że szczerze kochasz Boga i ludzi. Będziesz moim następcą – obiecał król – dziedzicem mego królestwa”.

**********************************************

Pan Jezus nie został rozpoznany jako Zbawiciel przez tych, pośród których się wychował. Dla nich był sąsiadem, nie rozpoznali w Nim Boga. Pewnie w głowach się im nie mieściło, że Zbawiciel świata może być tak bliski człowiekowi, że żyje pośród ludzi, zajmuje się tymi sprawami, z którymi na co dzień muszą mierzyć się wszyscy ludzie.

Pan Jezus jest obecny w tym, co zwykłe i niepozorne. Jest ukryty w Eucharystii w kawałku chleba. Tak łatwo przejść obok Niego obojętnie, tak łatwo przyjąć Go bez odpowiedniego uszanowania. To jest wielka tajemnica naszego Boga, że skrywa przed nami całą swoją potęgę.

Pomyślmy: jak traktujemy Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie, jak traktujemy Mszę Świętą? Czy widzimy w niej tylko przykry obowiązek, czy też jest to najważniejsze spotkanie z Bogiem? Czy zadajemy sobie trud, aby rozpoznać Jezusa w odczytywanym na każdej Mszy św. Słowie Bożym, w Komunii św. ?

Czy dbamy na co dzień o czystość serca? Pomyślmy, czy nie szukamy Boga w jakichś wielkich sprawach, podczas gdy On jest w tym, co takie niepozorne jak każda Msza Święta, do której już często się przyzwyczailiśmy.

Starajmy się z większym jeszcze skupieniem i uwagą uczestniczyć w każdej Mszy Świętej, nie szukając czegoś nadzwyczajnego, ale odnajdując Boga w prostocie gestów i znaków, bo On jest w tym, co niepozorne.

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna