Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

14-04-2019

NIEDZIELA PALMOWA

 

 Niedziela Palmowa to początek Wielkiego Tygodnia. A Wielki Tydzień to dni zadumy, kontemplacji i smutku z powodu śmierci Jezusa na krzyżu. Dziś upamiętniamy Jego uroczysty wjazd do Jerozolimy. „Hosanna Synowi Dawidowemu!” Oczami wyobraźni widzimy wiwatujących mieszkańców Jerozolimy. Tłum daje się unieść podniosłemu nastrojowi. Słychać wszędzie pieśni pochwalne i okrzyki poparcia dla Jezusa.

 

Po wielkiej i radosnej niedzieli przychodzą kolejne dni. I już w czwartek Jezus zostanie pojmany, w piątek osądzony i powieszony na krzyżu. Rozczarowanie...  „A myśmy się spodziewali...” Zaskoczenie, które musi boleć, a potem rozżalenie i smutek.

 

Łatwo było stać przy Chrystusie, gdy triumfował, ale w biedzie i upokorzeniu towarzystwa mu nikt nie chciał dotrzymać. Był sam. Nawet św. Piotr zaparł się i uciekł.

 

Dziś większość z nas przyznaje się do Jezusa. Ale czy będzie z Nim, gdy będą go nazywać przestępcą, wichrzycielem, bluźniercą? Czy nasza miłość zniknie, lojalność ulegnie osłabieniu. Czy kochamy Jezusa tylko, gdy jest wielki i pierwszy, a gdy jest mały i ostatni, to niech sobie radzi sam...

 

Spójrzmy na nasze życie. My i nasi bliscy doświadczamy w życiu: radości i smutku, triumfu, i upokorzenia, zwycięstwa i przegranej. Życie człowieka jest sinusoidą. Czy umiemy być z miłości przy nich, jak się im źle wiedzie?

 

Czy do Kościoła przyznajemy się, gdy tryumfuje, gdy widać wspaniałe dzieła Kościoła: charytatywne, edukacyjne, wychowawcze, ale ukrywamy to, że jesteśmy katolikami, gdy mówią o bolesnych i wstydliwych sprawach dla Kościoła np. molestowaniu seksualnym.

 

Kiedyś lojalność była cechą często spotykaną u ludzi. Ceniliśmy sobie słowo, wierność, oddanie. Tak było pomiędzy nie tylko małżonkami, ale rodzeństwem, przyjaciółmi, sąsiadami, obywatelami tego samego państwa, wyznawcami tej samej wiary. Dziś wszystko to stało się cechą drugorzędną, jakby opcjonalną, bo jedyną wartością jest indywidualny sukces.

 

Słowo lojalność nie jest nawet często wypowiadane. Zapomniano o lojalności, ponieważ bycie lojalnym wymaga wiele od człowieka. Wymaga poświęcenia i rezygnacji. Lojalność domaga się oddania czegoś swojego drugiemu człowiekowi i dzielenia z nim jego trudności. Po drugie, lojalność jest bardzo delikatną, wrażliwą i wymagającą międzyludzką relacją. Naruszenie lojalności, to najsilniejsza trucizna międzyludzkich relacji. Zbudowanie prawdziwej lojalności zajmuje lata... a jej zniszczenie tylko moment.

 

Pamiętajmy, że tylko wtedy, gdy będziemy towarzyszyć Jezusowi zarówno podczas wjazdu do Jerozolimy, jak i podczas wędrówki na Kalwarię, spotkamy Go zmartwychwstałego. Tylko gdy będziemy z bliźnim w niedoli, okażemy się Jego przyjaciółmi. Jeśli nie wyprzemy się Kościoła, gdy świat go potępi, będziemy jego prawdziwymi synami i córkami. Dzisiejsza niedziela zachęca nas do wzmocnienia naszej pełnej miłości lojalności wobec Boga, bliźnich i Kościoła.

 

 

 

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna