Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

14-04-2019

NIEZWYKŁA NOC

 

 

„… Jest to zatem ta noc, która światłem ognistego słupa rozproszyła ciemności grzechu,
a teraz ta sama noc uwalnia wszystkich wierzących w Chrystusa na całej ziemi od zepsucia pogańskiego życia
i od mroku grzechów, do łaski przywraca i gromadzi w społeczności świętych…”

 

                Wigilia Paschalna to najważniejsza noc od początków chrześcijaństwa. Przez pierwsze wieki tylko w tę noc udzielano sakramentów chrztu, bierzmowania i Eucharystii. Udzielano ich przede wszystkim ludziom dorosłym, choć nie tylko. Od ludzi dorosłych, którzy chcieli przyjąć chrzest, wymagano rocznego lub dłuższego przygotowania. W tym czasie mieli pokazać swoim życiem, że mogą zostać chrześcijanami. Nie było z tym problemu, ponieważ były prześladowania. A zatem tylko ludzie odważni prosili o chrzest. Za bycie chrześcijaninem mogła grozić śmierć i konfiskata wszystkiego. Każdy z przygotowujących się do chrztu miał duchowego opiekuna, kogoś, kto wprowadzał go w chrześcijaństwo, wyjaśniał, tłumaczył, dawał przykład. Stąd wzięła się instytucja rodziców chrzestnych.

 

Liturgia Wielkiej Soboty podkreśla wartość pamięci. Zachęca, aby w historii świata zobaczyć działanie Boga. Dlatego słuchamy opisu najważniejszych wydarzeń z historii świata: od stworzenia świata aż po zmartwychwstanie Jezusa. Warto odnieść czytania do siebie. Opis stworzenia świata uświadamia nam, że nasze życie jest darem Boga. Przejście przez Morze Czerwone zachęca nas, żeby na nowo odkryć, jak wiele razy zostaliśmy przez Boga uratowani, ocaleni, wyrwani z niewoli.

 

Czytanie z Księgi Izajasza pozwala nam zrozumieć, do jakich rzeczy Bóg nas zaprasza. Chodzi o bliskość Jego samego. List do Rzymian natomiast otwiera przed nami niesamowite perspektywy, wieczne perspektywy. Chrystus zmartwychwstał i my też zmartwychwstaniemy. Śmierć to nie koniec. Jest inny, lepszy świat, do którego Bóg nas zaprasza.

 

Pracująca na Ukrainie siostra Halina Madej opisała następującą sytuację, ukazującą, jak bardzo o każdego z nas walczy Boże Miłosierdzie: „ Zachorował na raka języka staruszek. Przywieziono go do szpitala. Konieczna była amputacja języka. Pacjent leżał już na sali operacyjnej, a młody chirurg (niewierzący, nie ochrzczony) szykował się do operacji. Chirurg chciał trochę rozweselić staruszka i żartobliwie zwrócił się do niego: No, dziadku, powiedzcie jakieś ostatnie słowo, bo potem już nie będziecie mogli mówić. I wtedy wzruszony dziadek wyszeptał: . Z oczu chirurga popłynęły łzy. (...) Po trzech miesiącach odszukał kościół, poprosił o chrzest, spowiedź. Przyjął Jezusa do serca”.

A jakie my chcielibyśmy powiedzieć  ostatnie słowa na ziemi? Co dla nas jest istotne i ważne?

 

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna