Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

ks. Tomasz Trunk 1999-2003

Jakie były wcześniejsze losy życia i startu w kapłaństwie?

Nie jest chyba tajemnicą, że jestem wrześniowym chłopakiem z 1970 roku, bo niedawno obchodziłem urodziny.
Losy mojego życia? Chyba przeciętne. Urodziłem się w Wodzisławiu Śląskim. Mam wspaniałych rodziców i cudowną siostrę. Ukończyłem L. O., trochę uczęszczałem do szkoły muzycznej, i tak w normalnej rodzinie zrodziło się moje powołanie.

Kiedy i jak to się stało, że na wołanie Pana odpowiedziałeś idę. Czy nie żałujesz tej decyzji?

Nie potrafię ustalić dokładnej daty, na tą decyzję skłoniło się wiele czynników, Już od małego byłem blisko Kościoła. Nigdy, niestety, nie byłem ministrantem (a bardzo chciałem), ale służyłem w inny sposób, bo od siódmej klasy szkoły podstawowej grałem w kościele na organach. Ta bliskość Kościoła nie przerażała mnie, a wręcz przeciwnie, chciałem być jeszcze bliżej Boga i wybrałem kapłaństwo. Nie zdarzyło mi się żałować tej decyzji, choć trudnej, ale właściwej

Mówią, że początki zawsze są trudne, czy naprawdę tak jest w odniesieniu do tej parafii bł. Karoliny?

Poprzednio pracowałem cztery lata u św. Barbary w Chorzowie. Była to stara parafia. Jej początki sięgały XIX wieku. Miała swoją tradycję, historię itd. U bł. Karoliny jest inaczej. Tutaj wszystko jest nowe, ciekawe, dlatego mój początek pracy w Tychach jest bezbolesny. Cieszę się, że tutaj jestem wśród młodych ludzi.

Jakie obecnie działania zostały księdzu nałożone?

Prowadzenie grupy Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, KSM-u, wspólnoty Dzieci Maryi, przygotowanie rodziców i chrzestnych przed sakramentem chrztu dziecka.

Jakie masz zainteresowania?

Trochę serca oddałem muzyce. Bardzo lubię słuchać i grać. Pokochałem też książki i robienie zdjęć.

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna